środa, 29 stycznia 2014

Prolog-Jak wojna może zmienić wszystko...

-Shana ! Pamiętaj jeżeli Cię kiedykolwiek złapią, masz uciekać na ziemię, rozumiesz ?! Masz uciekać!-krzyknęła matka dziewczyny. Mała dziewczyna o różowych włosach, płakała nad losem jej rodziców. Ojciec już zginął, tak w piekle obecnie panowała wojna. Z niewiadomych powodów, jej rodzina tez padła ofiarą tego wszystkiego.
-Oka-san-załkała, dławiąc się łzami. Jej matka pogłaskała ją po policzku i zakryła opaską jej jedno oko, które przybrała barwę czerwoną. Miała na sobie potargane ubranie, rozczochrane włosy. Usłyszeli trzask, to znaczyło, że już się zbliżali. Zabiją ją ?
-Uciekaj !-powiedziała jej matka, ale widząc, że to nie skutkuje powiedziała coś, czego nie chciała nigdy wypowiadać.
-Nienawidzę Cię, wynoś się Shana !-warknęła, a dziewczyna wzięła nóż do ręki i uciekła. Ukryła się  w jakimś rogu tak, że jak weszli i zabili po prostu kobietę. Rozpryśnięta krew  po ścianach, na podłodze, a głowa kobiety poturlała się w jej stronę. Tamci nie zauważywszy jej wyszli. Mała Shana pisnęła ze strachu, z jej oczu spłynęła jedna, krwawa łza.
-Obiecuję, że się zemszczę-szepnęła, ściskając ostrze noża i wyszła z domu, który zaczął płonąć ogniem....


*****
-Shana obudź się-warknął fioletowłosy chłopak, o czerwonych oczach.
-Zamknij się-mruknęła i przetarła zaspane oczy. Od kilku lat śniło jej się to samo, a ona jak na razie nie mogła powrócić do piekła, tam gdzie jej miejsce. Wielkie kontrowersje były też z tego powodu, że jej ojciec był tylko w połowie demonem, a matka szamanką, więc nie powinno dojść do małżeństwa. Ich dziecko, które się narodziło było o dziwo tylko demonem, nie powinna nim być, a jednak jest. Na jej szyi widniał pentagram, z którego czasem spływała krew.
-Znowu Ci się to śniło ?-padło pytanie, w jej stronę. Różowowłosa spojrzała na niego z poirytowaniem. Oni znali się od dawna, poznali się trzy tysiące lat temu, prawie. Teraz ona mieszkała u niego na ziemi, od kiedy musiała uciekać z piekła.
-Tak, znowu o samo-warknęła, a chłopak położył dłoń na jej czole. Zamknął oczy, tak samo jak ona, już wiedział o co jej chodzi. Byli połączeni więzią, od kiedy zostali przyjaciółmi. Jego rodzina odtrąciła, a ją ścigano. Wspólne nieszczęście ich połączyło.
-Niedługo zacznie się turniej, weźmiesz w nim udział ?-spytała dziewczyna i założyła przepaskę na oko, tak jak zawsze. Nie chciała by nawet on je widział, przypominało jej o nieszczęściu....


*****
Zacznę tą historię od nowa, pewnie, a szablonu nie zmienię, bo mi się w miarę podoba -,- 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz